Dorzecze: Głosy o Widowisku Dźwiękowym

Zrzut ekranu 2026-10-17 o 02.06.34

Dzielimy się głosami, emocjami i przeżyciami widzów naszego finałowego widowiska Dorzecze: Sejny i Merkine.

Bożenna Nazaruk (opowiadaczka z Sejn): Spektakl wzbudził we mnie tak wiele różnorodnych emocji,

że potrzebowałam czasu by spróbować opisać go słowami. Widowisko Dorzecze Sejny- Merkinie, to

opowieść o wspólnym dorzeczu polsko- litewskim na pograniczu. Muzyka tworzona jest na żywo z

użyciem nagrań głosu natury, szumu wiatru, śpiewu ptaków i pluskania kropli wody. Dźwięk potęguje

emocje widzów, a światło wprowadza w nastrój i klimat sceny mrocznej, ale zarazem dzikiej i bajecznej

przyrody. W tle tego otoczenia rozgrywały się wspominania osób związanych z okolicą. Widzowie,

siedząc po obu stronach sali tworzyli jednocześnie koryto rzeki. W oddali słychać było szum wody i głosy

osób opowiadających swoje wspomnienia. Muzyka dodawała tajemniczości i uroku. Spajała wszystkie

elementy w logiczną całość. Pozwoliło to widzom zanurzyć się całkowicie w głębi sztuki, przez co po

zakończeniu potrzebowali czasu, aby wrócić do codzienności. Było to bardzo wyjątkowe widowisko.

Justina Lauk (Druskienniki): Spektakl uwydatnił uderzający kontrast - zarówno w sposobie artystycznej

wypowiedzi, jak i w rodzaju energii, którą wniosły obie strony. Litewscy artyści zaprezentowali występ

monumentalny, efektowny i agresywny. W odpowiedzi polska strona zdawała się cicho szeptać z

czułością, delikatnie odsłaniając intymne historie rzeki opowiedziane przez mieszkańców Sejn. Chociaż

później udostępniono drukowane tłumaczenie, żałowałam, że nie mogłam zrozumieć opowieści w czasie

rzeczywistym. Inna jest siła przyciągania żywego słowa. Finałowy występ młodych artystów zrobił na

mnie ogromne wrażenie – miałem poczucie, jakbym obserwowała samą rzekę, pięknie rozłożoną na

części i na nowo odczytaną. Było to znakomite zakończenie. Ogólnie miałem wrażenie, że strona

sejneńska przekształciła ten projekt w prawdziwie wspólnotowe doświadczenie. Bardzo cenię takie

podejście, w końcu budowanie wspólnoty jest też budowaniem odporności.

Ireneusz Zdancewicz (opowiadacz z Sejn): Byłem pod wrażeniem jak poprzez dźwięki i obrazy twórcy

widowiska " Dorzecze" zabrali nas w podróż do mego dzieciństwa. Ożyły wspomnienia, wspólne zabawy,

świat dziecka postrzegającego piękno otaczającej przyrody, wspólne wyprawy na ryby, smak zimnej

wody z przerębli jeziora po meczach hokejowych rozgrywanych zimą na lodzie. Przekaz litewskich

twórców widowiska, oczami wyobraźni przeniósł mnie w świat grozy czasów minionych: historii naszych

przodków, wojen, zsyłki na Syberię. Na podstawie obrazów i dźwięków uświadomiłem sobie, że rzeka

może być groźna, niebezpieczna, nieprzewidywalna podczas wiosennych roztopów i powodzi. Dziękuję

twórcom Dorzecza za niezapomniane przeżycia i doznania duchowe.