Rzeka była nieodłącznym elementem codzienności - wyznaczała rytm życia, pór roku i rodzinnych zwyczajów. Pani Teresa z niezwykłą czułością opowiadała o tym, jak zmieniała się Marycha wraz z nadejściem kolejnych pór roku. Wiosną obserwowano jej wezbrane wody i budzącą się do życia przyrodę, latem była miejscem kąpieli i spotkań, jesienią zachwycała spokojem, a zimą zamieniała się w naturalne lodowisko, na którym dzieci spędzały długie godziny na łyżwach. Pani Teresa była świetną łyżwiarką, do dziś wspomina i „piruety i jaskółki” Wspominała także chwile, gdy mieszkańcy z uwagą obserwowali rzekę, jak rozlewała się po łąkach- od zawsze było to częścią tego krajobrazu. Ważną częścią naszego spotkania były również rodzinne historie. Pani Teresa podzieliła się wzruszającym wspomnieniem o swoich rodzicach i ich życiu nad rzeką. Opowiadała o ojcu, który z troski o zdrowie swojej żony sam prał nad Marychą, chcąc uchronić ją przed ciężką pracą w zimnej wodzie. Takie opowieści pokazują, że rzeka była nie tylko miejscem codziennych zajęć, ale także świadkiem rodzinnej miłości, troski i wzajemnego wsparcia.
fot. Staszek Czyżewski