Rozmowa z Karolem Jachimowiczem

kari

Karol z ciekawością i czułością opowiada o swoich związkach z rzeką. Jednym z jego najmocniejszych wspomnień jest dziecięca przygoda budowania pod mostem własnego mostu razem z przyjacielem.

Pracowali nad nim prawie dwa tygodnie, wkładając w tę zabawę całą wyobraźnię i marzenia. Kiedy jednak rzeka zabrała ich konstrukcję, został po niej tylko ślad dziecięcej fantazji i lekcja, że Marycha ma własną siłę.
Karol mówi też, że gdyby był bogaty, chciałby zrobić coś dobrego dla ludzi w Sejnach. Może zadbałby również o samą Marychę, bo szkoda mu tej rzeki i tego, jak bardzo została zapomniana. Z resztą wspomina również historię, jak wraz z kolegą zbierał puste butelki znad rzeki, które zaśmiecały jej brzeg.
W jego wspomnieniach jest także obraz wycieczek z mamą nad rzekę i karmienia kaczek. To proste, ciepłe chwile, które pokazują, że Marycha wciąż żyje w pamięci tych, którzy potrafią do niej wracać.

fot. Bożena Szroeder