Rzeka i ludzie, którzy ją pamiętają, 28 sierpnia 2026.

449131470_865061398986788_1533264081150536222_n.original

W okresie letnim trwała praca nad zbieraniem opowieści o rzece. Tym razem rozmowy i wywiady prowadzone były ze starszymi mieszkańcami naszego regionu. 

Rzeka Marycha przez wiele lat była ważną częścią codziennego życia mieszkańców Sejn i okolic. Ludzie kąpali się w niej, łowili ryby, czerpali wodę, prali, poili zwierzęta, jeździli po lodzie i spotykali się nad brzegiem. Dla dzieci była miejscem zabaw, a dla dorosłych miejscem pracy i odpoczynku.

Dzisiaj rzeka wygląda inaczej. Jest mniej wody, część brzegów zarosła, trudniej jest dojść do wody i pływać po rzece. Starsi mieszkańcy pamiętają jednak czasy, kiedy Marycha była szersza, czystsza i bardziej obecna w codziennym życiu. W okresie letnim trwała praca nad zbieraniem opowieści o rzece. Tym razem rozmowy i wywiady prowadzone były ze starszymi mieszkańcami naszego regionu. 

Pani Bożenna i Pan Ireneusz

Pani Bożenna i Pan Ireneusz pamiętają Marychę przede wszystkim z czasów dzieciństwa i młodości.

Pan Ireneusz spędzał nad rzeką całe dni. Drewniany most przy Gorzelni był miejscem spotkań dzieci. W tej części miasta działała również drużyna piłkarska Gorzelnianka. Rzeka była miejscem kąpieli, łowienia ryb i zabaw.

Pan Ireneusz pamięta miętusy znajdowane przy moście, płotki, których w maju można było złowić całe wiadra, oraz duże karpie obserwowane z mostu przy tamie. Dzieci piły wodę z rzeki, uważając ją za źródlaną.

Pamięta także budowę tamy w latach sześćdziesiątych. Dla dzieci była to duża atrakcja: obserwowały maszyny, robotników i zmiany zachodzące w rzece. Po spiętrzeniu wody podniósł się poziom jeziora i zmienił się wygląd okolicy.

Rzeka była również potrzebna w codziennym życiu. Kiedy w domach nie było bieżącej wody, mieszkańcy przynosili wodę z rybakówki. Pan Ireneusz wspomina, że razem z żoną Basią woził wózkiem pranie nad rzekę i płukał je przy tamie. Robiło tak wiele rodzin.

Nad rzeką spotykało się również młodzież. Most był miejscem spacerów i pierwszych spotkań z dziewczynami.

Pani Bożenna mówi, że do dziś rzeka jest dla niej ważnym miejscem. Kiedy wraca z podróży i przechodzi przez most, wie, że jest w domu. Zwraca uwagę na zmiany, jakie zaszły nad rzeką: śmieci, zarastające brzegi i zanik dawnego krajobrazu. Chciałaby, żeby o rzekę bardziej dbano.

Oboje pamiętają również zimy: jazdę na łyżwach, narty robione własnoręcznie, przechodzenie po zamarzniętych wodach i zabawy na lodzie. W ich wspomnieniach pojawiają się też opowieści o topielcach i o znalezionej rzekomo przy wodzie skrzynce ze złotymi monetami.

Oboje  zwracają  uwagę na zapach rzeki, który zmienia się wraz z porami roku. Latem, zimą i wiosną Marycha pachnie inaczej.

Pani Henia

Pani Henia całe życie mieszkała przy rzece. Pamięta Marychę z czasów, kiedy jej brzegi były znacznie łatwiej dostępne.

Brzegi były wtedy wykaszane i wyjadane przez krowy i konie. Zwierzęta przychodziły do rzeki pić i kąpać się. Dzisiaj brzegi są bardziej zarośnięte.

W domu Heni rzeka była częścią codziennego życia. Jej ojciec łowił ryby i znał miejsca, w których można było znaleźć szczupaki. Zrobił własną łódkę, z której korzystał podczas połowów. Potrafił długo siedzieć nad wodą.

W dzieciństwie Henia kąpała się w rzece, łowiła ryby i jeździła zimą na łyżwach. Pamięta też karuzele budowane na lodzie: do wbitego w lód drąga przyczepiano sanki i obracano je wokół.

Wiosną rzeka była znacznie większa niż dzisiaj. Podczas roztopów i deszczów woda występowała z brzegów. Zdarzało się, że mieszkańcy przepływali łódką do sąsiadów.

Marycha była również miejscem, z którego korzystały zwierzęta. Pani Henia pamięta łabędzie, dzikie kaczki, żaby i wiele innych ptaków.

Jej wspomnienia dotyczą także wojny. Ojciec ukrywał się w pobliżu rzeki, wśród trzcin i zarośli. Rzeka i jej okolice dawały możliwość ukrycia się.

Pani Henia pamięta również lokalne opowieści związane z rzeką. Jedna z nich dotyczy tajemniczego białego konia, który miał pojawiać się w okolicy. Inne opowieści mówiły o topielcach. Takimi historiami starsi ludzie ostrzegali dzieci przed wchodzeniem zbyt daleko do wody.

Dziś Pani Henia chciałaby, żeby rzeka znów była dostępna dla łodzi i kajaków. Uważa, że przydałoby się wykaszać brzegi i umożliwić ludziom korzystanie z rzeki.

Pani Teresa

Pani Teresa ma 96 lat. Od dzieciństwa mieszkała w pobliżu rzeki i lasu.

Najlepiej pamięta pierwsze lata swojego życia, jeszcze przed wojną. Wspomina szkołę, zabawy dzieci i życie mieszkańców Krasnopola. Wśród dzieci były również dzieci żydowskie. Razem chodziły do szkoły i bawiły się.

Wojna rozpoczęła się, kiedy Teresa miała dziewięć lat. Jej ojciec został aresztowany przez Niemców i stracony. Matka została sama z czwórką dzieci.

Rzeka pojawia się również w jej wojennych wspomnieniach. Podczas przejścia frontu mieszkańcy kopali przy niej prowizoryczne schrony. W nich chronili się przed ostrzałem. Teresa pamięta moment, kiedy przez rzekę przeszli żołnierze radzieccy, a po drugiej stronie nadal znajdowali się Niemcy.

Rodzina musiała uciekać. Teresa, jej matka, rodzeństwo i inni mieszkańcy przemieszczali się między polami i lasem. Później ukrywali się w piwnicach i opuszczonej gajówce.

Po wojnie rodzina wróciła do domu.

Z dzieciństwa Teresa pamięta Marychę jako czystą rzekę. Dzieci kąpały się w niej, łapały małe ryby i spotykały się nad wodą. Wspomina również miejsca, w których rzeka rozchodziła się szerzej i mocniej płynęła.

Rzeka była niedaleko domu. Wiosną zdarzało się, że wylewała, ale rodzinny dom stał na wzniesieniu.

Dla Teresy Marycha była również częścią pogranicza. Za rzeką znajdowała się Litwa. Wspomina czasy, kiedy przekraczanie granicy i kontakty między mieszkańcami wyglądały inaczej niż obecnie.

Dzisiaj nadal mieszka w swoim domu. Pomagają jej wnukowie. Nie chciała przeprowadzić się do miasta ani zostać na stałe w Ameryce. Ważne są dla niej dom, las i miejsce, w którym przeżyła całe życie.

Pan Wiesław

Pan Wiesław pamięta Marychę przede wszystkim jako miejsce codziennych spotkań, łowienia ryb i odpoczynku.

Jeździł nad rzekę bardzo wcześnie rano. Pamięta wschody słońca, wilgotne powietrze po deszczu i parę unoszącą się nad wodą.

Latem ludzie spędzali nad rzeką dużo czasu. Przychodziły całe rodziny. Szczególnie pamięta dawną miejską plażę, gdzie dzieci uczyły się pływać, a rodzice spotykali się ze znajomymi.

W pobliżu rzeki znajdowały się gospodarstwa. Były kaczki, gęsi, kury i inne zwierzęta. W wodzie można było spotkać dzikie kaczki i łabędzie.

Pan Wiesław pamięta również dawny bród naprzeciwko starostwa. Znajdowała się tam kuźnia. Przyjeżdżano do niej z końmi, które przy okazji pojono w rzece.

Marycha była również związana z dawną łaźnią miejską. Mieszkańcy, którzy nie mieli odpowiednich warunków w domach, chodzili tam się kąpać. Woda była pobierana z rzeki.

Wspomina także dźwięki dawnej okolicy: żurawie, żaby i ptaki. Pamięta czasy, kiedy chrabąszczy majowych było znacznie więcej niż obecnie.

Według niego rzeka była dawniej szersza, ponieważ było w niej więcej wody. Podczas roztopów mogła występować z brzegów i podchodzić pod domy.

Dziś, jego zdaniem, nad rzeką jest mniej ludzi. Zmieniła się również okolica. Część terenów przy brzegu jest prywatna, a sama rzeka jest płytsza i bardziej zamulona.

Pan Wiesław nie uważa, że wszystko z przeszłości można odtworzyć. Chciałby przede wszystkim, żeby zadbano o to, co jeszcze pozostało.

Marycha w pamięci mieszkańców

Wspomnienia Pani Bożenny, Pana Ireneusza, Pani Heni, Pani Teresy i Pana Wiesława dotyczą różnych miejsc i różnych okresów życia, ale powtarzają się w nich konkretne obrazy dawnej Marychy: kąpiele i nauka pływania, łowienie ryb, łódki i sieci rybackie, pranie i pobieranie wody, pojenie zwierząt, miejska plaża, mosty i brody, jazda na łyżwach, zabawy na lodzie, spotkania sąsiedzkie, gospodarstwa położone nad rzeką, ptaki i zwierzęta, wylewy podczas roztopów,  dawne rozlewiska i bagna, historie wojenne, lokalne opowieści i legendy.

Dzisiaj rozmówcy zwracają uwagę przede wszystkim na zmiany: mniej wody, zarastające brzegi, trudniejszy dostęp do rzeki, mniej miejsc do kąpieli i pływania oraz mniejszą liczbę ludzi korzystających z rzeki.

Ich wspomnienia pozwalają odtworzyć, jak Marycha była wykorzystywana przez mieszkańców dawniej i jak zmieniło się jej miejsce w codziennym życiu.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Narodowego Centrum Kultury: Kultura - Interwencje. Edycja 2026.

2026_NCK_dofinans_interwencje_RGB