Mieszkała niedaleko rzeki, dlatego od najmłodszych lat była ona częścią jej codzienności. A i tak „Wyprawa” nad Marychę była zawsze nagrodą i oznaczała coś wyjątkowego, niemal święto.
Rzeka była ważna także dla jej ojca, który łowił w niej ryby. Można przypuszczać, że i dla niego Marycha miała szczególne znaczenie. Po wielu latach historia zatoczyła koło – właśnie nad Marychą jej syn odkrył swoją pierwszą wielką pasję, jaką jest wędkarstwo.
,,Rzeko, Trwaj. Trzeba ci pomóc” – mówi Renata. To słowa, które brzmią jak apel. Marycha jest zbyt ważna dla naszego miasta, by pozostała niewidoczna. Warto na nowo dostrzec jej piękno, znaczenie i miejsce w naszej wspólnej pamięci.
fot. Bożena Szroeder